Kiedy pewnego lutowego
dnia dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży w pierwszej chwili
była lekka panika a potem już się cieszyliśmy, że Ania będzie
miała rodzeństwo.
Od samego początku nie
chcieliśmy mieć jednego dziecka, a raczej to ja bardziej nie
chciałam mieć jedynaczki w domu – może dlatego, że sama mam
dwie siostry. Mąż nie miał takiej możliwości.
Pamiętam kiedy R. wrócił
któregoś dnia z pracy i opowiadał nam, że przyszła do nich
wróżka, która koniecznie chciała im powróżyć z ręki. Oboje
nie wierzyliśmy we wszystko to co wróżka wtedy powiedziała, aż do pewnego
lutowego dnia...
„Proszę Pana najwyższy
czas aby Pan się ożenił, widzę, że będzie miał Pan dwoje
dzieci, nie będzie Pan bogaty ale też nie zazna Pan biedy” - taką
opowiastkę dostał R. któregoś dnia od wróżki.
Zaczęliśmy się śmiać,
bo wtedy planowaliśmy już ślub.
Druga ciąża i co dalej?
Jak się czuję? Czy się
boję? Jeszcze jak! Czego się boję?
Tego, że sobie nie
poradzę po porodzie z noworodkiem i wymagającą 3latką. Tego, że
Ania może poczuć się odrzucona – chociaż już teraz jest powoli
przygotowywana do bycia siostrą.
Tego, że zwariuję ze
szczęścia. No i ogólnie ciekawi mnie jak to jest mieć dwoje
dzieci?
Koleżanki mówią, że
dają radę. Że drugie dziecko kocha się ogromną miłością ale
trochę inną.
I ja właśnie się nad
tym zastanawiam i jednocześnie tego wszystkiego boję. Może
niepotrzebnie, ale jednak są obawy, choćby takie czy na kolejnym
USG poznam płeć, czy serduszko będzie dobrze biło, czy poród
będzie taki szybko jak za pierwszym razem? Modlę się o to już
teraz! No i czy tym razem dane mi będzie karmić dłużej niż za
pierwszym razem. Nic na to nie poradzę, że tak już mam.
Potrzebnie i niepotrzebnie się zamartwiam na zapas.
Na razie wymioty ustały,
brzuszek jakby zrobił się większy, czekam na pierwsze kopniaki i
wchodzenie pod żebra (nie jest to może takie fajne).
Jeśli macie jakieś rady
jak się tym tak nie przejmować – piszcie komentarze!
Nasza malutka Ania :*
Pozdrawiam,
Kobieca Mama

Prześlij komentarz