W moim nowym domu miałabym przestronny salon, z dużymi oknami z widokiem na piękny ogród i oczko wodne. W salonie byłby też kominek. Najbardziej z uwagi na swój design podobają mi się kominki elektryczne.
![]() |
| źródło: tutaj |
Każdy mały domownik miałby swój wymarzony, oddzielny pokój. Teraz żeby wejść do pokoju Ani, trzeba przejść przez salon. Byłby też pokój na same zabawki, taka bawialnia - radość dla każdego dziecka.
Łazienek byłoby dwie, jedna z kabiną prysznicową na dole, druga z przestronną wanną na górze. Żałuję, że nasza łazienka wanny nie zmieści. Ale tylko trochę - dzięki kabinie zużywam mniej wody ;)
W takim domu chciałabym też mieć garderobę z prawdziwego zdarzenia. Na wszystkie buty, kurtki, ubrania, pościele, firanki. Teraz to wszystko jest w trzech szafach, i zawsze jest szukanie igły w stogu siana ;)
Marzenia o wielkim domu, zaczynają się w głowie, jednak brak odpowiedniej kasy spycha mnie do "rzeczywistości". Ale, ale - doceniam to co mam. Doceniam mały, drewniany domek, brak kredytu na 30 lat albo i więcej.
Wiem, że inni nawet tego nie mają. Ale kto powiedział, że nie mogę mieszkać w tym domu, nawet w swoich marzeniach? ;)
Wy też macie takie niespełnione marzenia? Jestem ich bardzo ciekawa! Piszcie w komentarzach :)

Marzenia się spełniają 😊 ja mam kilka marzeń ale wiem że cześć z nich spełnie cały czas do tego dąże i się nie poddaje 😊 co do domku - mieszkam całe życie w małej miejscowości, teraz się tam nawet buduje i moim małym marzeniem jest mieć niewielkie mieszkanie gdzieś w centrum miasta, a domek mieć na weekendy 😉
OdpowiedzUsuńJak studiowałam, chciałam mieć mieszkanie w Wawie, w jakiejś fajnej kamienicy z ładnym widokiem np. na Wisłę. Teraz już bym nie chciała mieszkania ;) Chyba, że kupić i mieć zabezpieczenie finansowe w postaci miesięcznego czynszu :)
UsuńTeż marzę o domku, ale u mnie do spełnienia jeszcze daleko... o ile w ogóle. Tak naprawdę ideałem byłoby mieć mieszkanie w centrum miasta, żeby się czasem "ukulturalniać" bez konieczności dojazdów, a na co dzień mieszkać gdzieś pod miastem w domku z białym płotkiem ;)
OdpowiedzUsuńU nas też daleko i jeszcze dalej;) My mieszkamy "prawie w centrum", ale niestety za dużo okazji do wyjścia nie mamy. Ale chyba najwyższy czas zmienić jakieś nawyki. Coś oprócz prania, prasowania i pracy chyba się należy? Biały płotek, taki niski i drewniany? :) Brzmi ciekawie!
Usuń