Jelly Bear Hair to żelkowe miśki marki Naturals Pharm, które powinny pomóc w walce o lepszą kondycję naszych włosów. Do tego zostały wymyślone. Jeden misiek ma w sobie mnóstwo witamin. Pomyślicie, że skoro dzieciaki jedzą żelki, to czemu dorośli nie mogą? Już mogą! U mnie one jednak się nie sprawdziły. Dlaczego?
Czy jestem na tak? Niezbyt.
To tylko moje odczucia, być może mój organizm nie jest odpowiedni do stosowania takich "wspomagaczy". Chyba woli łykać "normalne" tabletki z mniejszą ilością składników. Dlatego też, jeśli chcecie je u siebie przetestować, nie sugerujcie się tylko i wyłącznie moją opinią. Ja słyszałam i czytałam bardzo pozytywne opinie o tych żelkach. Jednak one mi nie pomogły. Być może gdybym "przetrawiła" tą zgagę i dokończyła łykanie żelków z opakowania, to by coś zmieniły w moich włosach. Ale to tylko moje gdybanie, nie mam pewności kiedy i czy by zadziałały, bo każdy organizm jest inny.
Testowałyście żelki Jelly Bear Hair? Jakie zauważyłyście efekty?

Ja powiem szczerze, że na mnie te żelki – niestety również nie zrobiły najlepszego wrażenia. Kupiłam i liczyłam, że bedą smaczne – trochę się zawiodłam. Żelki nie należą do najpyszniejszych (czuć, że mamy do czynienia z suplementem a nie słodkościami).
OdpowiedzUsuńEfekty? Trudno ocenić. Jednocześnie, zdaję sobie sprawę, że stosowałam żelki zaledwie dwa miesiące i nie można spodziewać się cudów. Mimo wszystko... też chyba wrócę do tabletek. To zdaje się być nieco rozsądniejsze rozwiązanie.
Dokładnie tak, nadal pamiętam ich specyficzny smak ;) Ale może coś się do tej pory zmieniło, nie wiem :)
UsuńTabletki są dobre. Mimo, iż zimową porą trzeba łykać dużo wspomagaczy - witaminka C, witaminka D3, ja dodatkowo mam żelazo na 3 mce!
Cieszę się, że mnie odwiedziłaś! Pozdrawiam!